dolina krzemowa

Jak to się zaczęło, czyli początki Doliny Krzemowej

Dolina Krzemowa jest dziś miejscem pełnym skrajności. Z jednej strony to obszar, w którym jak mało gdzie na świecie koncentrują się wybitne umysły wymyślające nowe technologie. Z drugiej strony region trapią problemy społeczne. Jak do tego doszło? Chwila przerwy stanowi dobry moment na poznanie genezy i podjęcie próby odgadnięcia przyszłości Sillicon Valley.

Powstanie Doliny Krzemowej

Dolina Krzemowa (ang. Silicon Valley) to region w północnej Kalifornii, który stał się światowym centrum technologii i innowacji. Jej początki sięgają pierwszej połowy XX wieku, kiedy to w regionie Bay Area powstały pierwsze ośrodki badawcze i firmy zajmujące się elektroniką oraz technologiami wojskowymi.

W latach 30. XX wieku na Uniwersytecie Stanforda profesor Frederick Terman zachęcał swoich studentów do zakładania własnych firm technologicznych. Jednymi z jego podopiecznych byli William Hewlett i David Packard, którzy w 1939 roku założyli firmę Hewlett-Packard (HP) – jedno z pierwszych przedsiębiorstw technologicznych w regionie.

W czasie II wojny światowej i po jej zakończeniu rozwój technologii wojskowych oraz elektroniki napędzał inwestycje w przemysł półprzewodnikowy. W latach 50. William Shockley, jeden z wynalazców tranzystora, otworzył w Dolinie Krzemowej firmę Shockley Semiconductor Laboratory, co przyciągnęło wielu utalentowanych inżynierów.

Rozłam impulsem do rozwoju Doliny Krzemowej

Wśród pracowników Shockley Semiconductor Laboratory była grupa określona później przez założyciela firmy jako Ośmiu Zdrajców (Traitorous Eight). Opuścili Shockleya i założyli Fairchild Semiconductor. Powodem ich odejścia w 1957 roku była trudna współpraca z Shockleyem, Miał on autorytarne podejście do zarządzania oraz podejmował kontrowersyjne decyzje technologiczne i organizacyjne.

Grono technologicznych wizjonerów dało początek nowoczesnej branży półprzewodników. Grupa założyła własną firmę Fairchild Semiconductor. Nowe przedsiębiorstwo później odegrało kluczową rolę w rozwoju przemysłu półprzewodnikowego i była jednym z fundamentów Doliny Krzemowej.

Z Fairchild Semiconductor wyrosło później wiele innych znanych firm technologicznych, w tym Intel. Założycielami tej firmy byli Gordon Moore oraz Robert Noyce.

Początki światowej dominacji Doliny Krzemowej

Dalsze dzieje Doliny Krzemowej są już nieco bardziej znane szerokiemu gronu ludzi. Lata 60. i 70. to okres dynamicznego rozwoju technologii komputerowych i mikroprocesorów. Firmy takie jak Intel zrewolucjonizowały przemysł poprzez wprowadzenie do użytku w urządzeniach elektronicznych układów scalonych i procesorów.

W latach 80. i 90. Dolina Krzemowa stała się centrum przemysłu komputerowego i oprogramowania. To właśnie tutaj powstały firmy takie jak Apple założona w 1976 roku przez Steve’a Jobsa, Steve’a Wozniaka i Ronalda Wayne’a oraz Oracle, której istnienie w 1977 roku zapoczątkował Larry Ellison. Ich wkładu w globalny postęp technologiczny raczej nie trzeba przypominać.

Przełom XX i XXI wieku przyniósł erę internetu, co dodatkowo umocniło pozycję Doliny Krzemowej. Powstały wtedy giganci technologiczni tacy jak Google i PayPal (obie w 1998 roku) oraz, 6 lat później, Facebook. Do grupy globalnych marek z tego rejonu Kalifornii, które powstały później, zalicza się m.in. Uber.

Jaka może być przyszłość Doliny Krzemowej?

Dolina Krzemowa nadal ma dominującą pozycję w branży technologicznej. W najbliższych latach sytuacja może się jednak zmienić. Coraz silniejsza konkurencja z Azji, a do tego wewnętrzne problemy regionu są w stanie podkopać pozycję kolebki współczesnej myśli technicznej.

Szanse Doliny Krzemowej na utrzymanie obecnego statusu

Dolina Krzemowa może utrzymać swoją pozycję lidera, jeśli nadal będzie inwestować w przełomowe technologie. Kluczowe obszary, na których już dziś skupiają się pracowniczy miejscowych big techów, to sztuczna inteligencja oraz komputery kwantowe. Popularyzacja amerykańskich rozwiązań da Sillicon Valley szansę utrzymania pozycji światowego lidera w dziedzinie technologii.

Właściciele tamtejszych korporacji i startupów oraz analitycy biznesowi widzą potencjał w jeszcze dwóch niszach. Jedna z nich to biotechnologia łącząca AI z badaniami nad nowymi terapiami i lekarstwami. Drugim obszarem dającym szansę zachowania obecnej pozycji Doliny Krzemowej są autonomiczne pojazdy. Tesla i inne firmy mogą sprawić, że samochody bez kierowców staną się normą.

Zagrożenia, które mogą podkopać status Doliny Krzemowej

Największym kłopotem Sillicon Valley jest wzrost konkurencji ze strony innych skupisk przedsiębiorstw technologicznych. Chińskie Shenzhen, Bangalore w Indiach, ale też inne amerykańskie miasta (m.in. Austin w Teksasie) dynamicznie rozwijają swoje sektory technologiczne. Do tego nie należy wykluczać szans Europy. Po latach stagnacji niektóre kraje kontynentu mogą wrócić do gry.

Co więcej, Dolina Krzemowa zmaga się z wysokimi kosztami mieszkań, korkami oraz rosnącą przepaścią dochodową. Jeśli te problemy nie zostaną rozwiązane, mogą osłabić atrakcyjność regionu i spowodować odpływ talentów do miejsc o niższych kosztach prowadzenia biznesu i codziennego utrzymania domu.

Dolina Krzemowa – kolos na glinianych nogach?

Wiele przedsiębiorstw z Doliny Krzemowej przeszło do historii. Dziś nadal mają dominującą pozycję w sektorze technologii. Czas jednak pokaże, czy najsłynniejszemu obszarowi Kalifornii uda zachować się dotychczasowy status. Tego na pewno chcą główni gracze z Sillicon Valley. Czy jednak my tego chcemy? Być może konkurencja z zagranicy amerykańskim firmom dobrze zrobi.