zawodnicy wyscigi samochodowe

Colin McRae – niesamowita historia latającego Szkota

W świecie rajdów samochodowych było wielu lepszych kierowców niż Colin McRae. Mało który może jednak równać się sławą ze Szkotem. Ikona motosportu lat 90. żyła szybko i niestety równie szybko zmarła. Dobrze poznać albo przypomnieć sobie historię jego niezwykłej kariery.

Początki kariery Colina McRae

Colin McRae zamiłowanie do ścigania się samochodami odziedziczył w genach. Przyszły rajdowiec był synem Jimmy’ego McRae. Ojciec latającego Szkota zapisał się w historii jako pięciokrotny zwycięzca wyścigów aut w Wielkiej Brytanii. Do kolekcji trofeów dołożył również srebrny medal mistrzostw Europy z 1982 roku.

Niedługo później w ślady taty poszedł potomek. Przygodę z wyścigami Colin McRae zaczął od motocykli. Ten etap kariery okazał się tylko epizodem. Szkot błyskawicznie zamienił dwa kółka na cztery. Pierwszy rajd zaliczył w 1987 roku. Na sukcesy nie musiał długo czekać. Kierowca już rok później został mistrzem Szkocji.

Dwa lata po wejściu do świata rajdów samochodowych Colin McRae wygrał wyścig zorganizowany w ramach mistrzostw Wielkiej Brytanii. Prędko stało się jasne, że Zjednoczone Królestwo jest zbyt małe, żeby tylko w nim Szkot rywalizował. Jego potencjał był tym większy, że w 1989 roku miał dopiero 21 lat.

Pierwsze lata Colina McRae w rajdach WRC

Na przełomie lat 80. i 90. Colin McRae kontynuował dobrą passę. Już w 1987 roku zadebiutował również w World Rally Championship. Premierowy występ w rajdzie Szwecji kierowca skończył w czwartej dziesiątce klasyfikacji. Wkrótce zaczęło iść mu znacznie lepiej. Dwa lata później zajął piąte miejsce, a w 1990 roku był szósty.

Dobre wyniki Szkota były tym bardziej imponujące, że do ich osiągnięcia nie potrzebował doskonałych maszyn. Takimi samochodami nie były ani Talbot Sunbeam, ani Peugeot 309 GTi. Można wręcz powiedzieć, że Colin McRae osiągał świetne rezultaty mimo jeżdżenia mniej zaawansowanymi technicznie autami.

Talent kierowcy z Lanark nie uszedł uwadze Subaru. Japoński koncern przekonał Colina McRae do podpisania kontraktu. Na początku kierowca otrzymał gorszy samochód. Nie przeszkodził mu on w osiąganiu przyzwoitych wyników. W 1992 roku, ponownie w Szwecji, zajął drugie miejsce w rajdzie WRC.

Okres największych sukcesów Colina McRae

Osoby zarządzające teamem Subaru szybko zrozumiały, że talent rajdowca ma szansę eksplodować, jeśli dostanie lepszy wóz. Wkrótce Szkot wsiadł za kierownicę kolejnej ikony wyścigów lat 90. – modelu Impreza. Colin McRae odwdzięczył się pracodawcy zwycięstwem w rajdzie Nowej Zelandii w 1993 roku.

Najlepsze czasy dla zawodnika nadeszły niedługo potem. Rok po pierwszym triumfie w WRC Colin McRae znów wygrał, do tego w tym samym kraju. Do tego wyczynu dołożył pierwsze miejsce w wyścigu, który odbył się w jego rodzinnych stronach. Sukces w Wielkiej Brytanii był jego ostatnim zwycięstwem w sezonie 1994.

Kolejny rok okazał się najlepszym w karierze Szkota. Kierowca znów wygrał dwa wyścigi, ponownie w Nowej Zelandii i UK, ale do tego częściej kończył zawody na pozostałych stopniach podium. Uzbierane punkty wystarczyły do wygrania klasyfikacji generalnej sezonu 1995. Tak Colin McRae przeszedł do historii WRC.

Kolejne lata kariery Colina McRae

Zwycięstwo z 1995 roku okazało się jednak pierwszym i ostatnim w karierze Colina McRae. W osiągnięciu końcowego sukcesu nie pomagało nawet zwiększenie liczby triumfów. Udany mógł być zwłaszcza sezon 1997, gdy rajdowiec wygrał pięć wyścigów. Niestety, w kontynuowaniu passy przeszkodził Szkotowi charakter.

Colin McRae wielokrotnie nie kończył wyścigów. Zakręty pokonywał szybko, co często kończyło się wypadkami. W rezultacie kierowca wielokrotnie nie kończył zawodów. Kibice motosportu pokochali go za efektowną jazdę. Stąd wzięło się miano latającego Szkota. Punktów w klasyfikacji generalnej jednak brakowało.

Rajdowiec z Lanark był uwielbiany, ale triumfy osiągali inni kierowcy. Jeżdżący ostrożniej Tommi Mäkinen i Sebastian Loeb zdobywali punkty, nawet gdy nie wygrywali danego wyścigu. Dość powiedzieć, że drugi z kierowców mistrzem świata został dziewięć razy. Tymczasem Colin McRae zaliczał kolejne kraksy.

Schyłek kariery Colina McRae

Członkowie zespołu Subaru nie znaleźli rozwiązania problemów szkockiego kierowcy. Inaczej być z resztą nie mogło. Colin McRae nie chciał zmienić stylu jazdy, a w takiej sytuacji nawet ulepszone egzemplarze Imprezy zdawały się na nic. W 1998 roku Szkot znów zaliczył wiele wypadków w trakcie rajdów.

Rozczarowany kierowca przystał więc na propozycję Forda. Amerykański team liczył, że za sterami modelu Focus Szkot osiągnie sukcesy. Niestety, tym razem przeszkodą na drodze do nich stanął nie tylko brawurowy sposób jazdy Colina McRae, ale także awaryjność samochodu.

Czas spędzony w Fordzie (1999-2003), a na koniec kariery w ekipie Citroëna (2003-2006) był tylko przyzwoity. Colin McRae nadal wygrywał kilka wyścigów w sezonie. W międzyczasie często doprowadzał do kraks. W pierwszym rajdzie sezonu 2003 Szkot zajął drugie miejsce. Nie był to jednak jego ostatni wyścig.

Sportowe życie po życiu Colina McRae

Colin McRae wziął udział jeszcze w kilku rajdach. Za kierownicą Citroëna Xsary wystąpił w zawodach w Australii i Wielkiej Brytanii w 2005 roku. Ostatnim wyścigiem WRC Szkota okazały się zmagania w Turcji, które miały miejsce kilkanaście miesięcy później. Jak jednak widać, były to już tylko epizody.

W tym samym 2006 roku Colin McRae osiągnął ostatni sukces w karierze. W trwającym dobę wyścigu Le Mans zajął trzecie miejsce. Poza tym były rajdowiec próbował sił w wyścigach na torze Porsche Supercup oraz igrzyskach sportów ekstremalnych X-Games. Kto wie, co jeszcze by osiągnął, gdyby nie nagła śmierć.

W 2007 roku Colin McRae zrobił rzecz niewiarygodnie głupią i tragiczną. Mimo braku uprawnień pilota postanowił wznieść w powietrze helikopter. W wypadku, który wydarzył się koło domu w Lanark zginęli też jego syn, kolega chłopca i dorosły znajomy kierowcy.

Colin McRae – adrenaliny nigdy dość

Okoliczności śmierci Colina McRae czynią jego przydomek upiornym. Nim jednak latający Szkot rozbił helikopter, dał kibicom rajdów mnóstwo wrażeń. Jego brawurowa jazda zapewniła mu fanów i dała wieczne miejsce w historii zmagań z serii World Rally Championship.