Przez ostatnie kilkanaście lat przyzwyczailiśmy się do smartfonów o podobnym wyglądzie. W pierwszej dekadzie XXI wieku rynek urządzeń telekomunikacyjnych wyglądał inaczej. Do zakupu komórek producenci często zachęcali nietypowym wzornictwem i funkcjami. Co z tego wychodziło?
Powody projektowania dziwnych telefonów
Telefony komórkowe sprzed 20-25 lat trudno było wyróżnić. Z wyjątkiem najdroższych modeli biznesowych urządzenia te były do siebie bardzo podobne pod względem funkcjonalności. Ograniczenia technologiczne to jedna z przyczyn tworzenia nietypowo wyglądających sprzętów.
Niekiedy producenci próbowali przyspieszyć postęp. Ówczesne możliwości techniczne wymuszały jednak na projektantach urządzeń godzenie się na kompromisy. Rezultatem były komórki dziwne z wyglądu oraz zaskakujące absurdalnymi rozwiązaniami technologicznymi.
Siemens Xelibri
Koncern z Niemiec swego czasu był dość znaczącym graczem na rynku telefonów komórkowych. Właśnie dlatego pozwalał sobie na kosztowne eksperymenty takie jak projekt Xelibri. Pod tą nazwą kryje się nie jedno urządzenie, ale osiem. Wszystkie zostały zaprojektowane jako modne ozdoby dla kobiet. W zamyśle twórców miały być nowoczesną biżuterią.
Dziś trudno zrozumieć, co kierowało projektantami w trakcie wymyślania kształtów modeli Xelibri. Urządzenia przypominały wszystko, tylko nie telefony. Niektóre wyglądały jak piloty do telewizorów, inne niczym elektroniczne termometry, a następnym najbliżej było do alkomatów. Nic dziwnego, że już po kilku tygodniach od premiery Siemens wycofał je ze sklepów.
Nokia 7600
Koniec lat 90. XX wieku i pierwsza dekada kolejnego stulecia to okres absolutnej dominacji przedsiębiorstwa z Finlandii. Ogromne zyski ze sprzedaży udanych (a dziś kultowych) modeli takich jak model 3310 pozwalały projektantom firmy realizować oryginalne, niekiedy wręcz szalone, pomysły. Jednym z nich była Nokia 7600.
Twórcy urządzenia postanowili zerwać z typową dla komórek z tamtych lat formą. Podłużny kształt został zastąpiony obudową przypominającą kwadrat z dwoma zaokrąglonymi rogami. Taka konstrukcja wymusiła rozmieszczenie klawiszy na dwóch krawędziach. Obsługa telefonu była zatem bardzo nieintuicyjna. Nic dziwnego, że Nokia 7600 nie została hitem sprzedaży w 2003 roku.
Samsung Serene
Umieszczenie telefonu komórkowego w obudowie przypominającej stacjonarny odpowiednik z polem alfanumerycznym było ciekawym pomysłem. Kręcenie tarczą nie miało jednak sensu. Przede wszystkim z tego powodu Serene nie zdobył uznania. Samsungowi nie pomogło nawet ciekawe wzornictwo modelu przypominającego puderniczkę i głośniki słynnej firmy Bang & Olufsen.
Nokia 7280
Żaden koncern technologiczny nie wydał tylu wyjątkowych, a przy tym dziwnych telefonów, co Nokia. Z urządzeń tej marki dałoby się stworzyć osobny ranking niezwykłych komórek. Jednak nawet wśród nich poczesne miejsce zajmuje model 7280, kolejny stworzony z myślą o kobietach. Tym razem projektanci postanowili zbudować sprzęt w kształcie szminki.
Bardzo ograniczona powierzchnia obudowy nie pozwalała na implementację pewnych sprawdzonych rozwiązań technicznych. Należała do nich klawiatura, którą zastąpił obrotowy panel. Kręcenie nim w różne strony umożliwiało wybieranie liter i cyfr na maleńkim ekranie o rozmiarach 115 mm x 32 mm x 19 mm. Tyle wystarczyło, żeby model nie zdobył popularności.
Motorola Aura
Większość modeli z tego rankingu miała się dobrze sprzedać. W przypadku Aury było inaczej. Motorola z góry założyła, że urządzenie z najwyższej półki nie zdobędzie zbyt wielu klientów. Na masową popularność nie pozwalała cena wynosząca w momencie premiery 6 tys. złotych. Warto przy tym pamiętać, że mowa o kwocie, jaką za ten sprzęt trzeba było zapłacić w 2008 roku.
Na tak wysoką cenę wpływ miał znaczny koszt produkcji. Obudowa Motoroli Aura została wykonana ze stali nierdzewnej. Wyświetlacz był pokryty trudnym do zarysowania szkłem szafirowym. I to właśnie nietypowy, okrągły ekran, a do tego klawiatura obracana o 180 stopni sprawiły, że ten telefon znalazł się w rankingu najdziwniejszych komórek w historii telekomunikacji.
Haier P5
Gdy pracownicy Nokii zastanawiali się, jak cienki może być telefon, w firmie Haier znali już odpowiedź na to pytanie. Rok przed premierą modelu 7280 zaprezentowano urządzenie P5. Z wyglądu przypominało szerokie narzędzie do pisania. Do osiągnięcia smukłości długopisu jeszcze trochę zabrakło, ale twórcom udało się zbudować telefon o szerokości grubego flamastra.
Urządzenie było interesujące, lecz tylko w pierwszej chwili. Na plus należy zaliczyć umieszczenie klawiszy we właściwym miejscu na obudowie. Funkcjonalnym dodatkiem był klips umożliwiający przywieszenie telefonu do kieszeni koszuli lub paska od spodni. Haier P5 miał wskaźnik laserowy. Niestety, mikroskopijny ekran nie pozwolił zdobyć uznania użytkowników komórek.
Nietypowy wygląd i funkcjonalność to nie wszystko
Komórek i smartfonów, które były wyjątkowe pod względem budowy i możliwości technicznych, było więcej. Nie zawsze jednak za słabą sprzedaż odpowiadały nietrafione rozwiązania konstrukcyjne czy próby przyspieszenia postępu. Niekiedy wpadkami okazywały się premiery urządzeń zwyczajnych, a przy tym słabych.
Świetny przykład zmarnowanego czasu i pieniędzy to Motorola ROKR E1. Producent wprawdzie dał użytkownikom opcję pobierania piosenek z iTunes, ale ograniczenia liczby utworów do stu nie da się wytłumaczyć ówczesnymi możliwościami technologicznymi. Czy jednak jest czego żałować? Właśnie ta klapa skłoniła Steve’a Jobsa do zapoczątkowania prac nad pierwszym iPhone’em.
Niejako na przekór swoim twórcom wymienione modele urządzeń przeszły do historii telefonii komórkowej. Może i nie przyniosły chluby firmom, które wysłały te modele do sklepów, ale były przykładami niebanalnych pomysłów.






Leave a Reply